Co robić z popiołem?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się banalnie prosta. W naszej gminie popiół z pieców węglowych odbierany jest wraz z odpadami zmieszanymi.Proste prawda?

Więc skąd i dlaczego systematycznie na jakiejś ulicy pojawiają się kupki popiołu? Ktoś go na ulicę wynosi. A należy tak:

Bierzemy łopatkę i wiaderko:

I wsypujemy do:

Miejsce popiołu nie jest np tutaj:

Można zgadnąć, że autorom pomysłu z wysypywaniem popiołu na ulicę przyświeca cel zasypania dziur w drodze. Ale po pierwsze wszystkich nie zasypią, po drugie równiarka zrobi to lepiej, a po trzecie kiedyś zima się skończy i ten popiół będzie roznoszony przez wiatr, podnoszony przez przejeżdżające samochody, i wielu z nas będzie nim oddychać. O ile samych wysypujących można by nie żałować, to ich sąsiedzi wciągną do płuc sporą część popiołu sąsiada.

Jeśli więc to Wasz sąsiad tak zasypuje dziury, poproście go żeby przestał. To nie pomoże na drogę a zaszkodzi na zdrowiu. Poniżej cytat z naklo24.pl

” Strażnicy miejscy przypominają, że popiół jest odpadem, stąd należy go wrzucać do pojemnika, musi być on jednak zimny. – Wyrzucanie popiołu na drogi czy w inne miejsca jest wykroczeniem. Jeśli w postępowaniu zostanie ujawniony sprawca tego wykroczenia, to nie dość, że zostanie zobowiązany do sprzątnięcia go, to nałożona zostanie na niego kara finansowa, która może wynieść nawet do 500 zł „

A tak informacyjnie bo może niektórym utkwiło, że popiół można a nawet należy wysypywać w ogrodzie.

Nie jest to do końca nieprawdziwa informacja. Ale musi to być popiół drzewny np z kominka. Jest to nawet cenny nawóz gdyż zawiera sporą ilość wapnia, potasu i fosforu.

wp.dom

Może być z powodzeniem stosowany jako nawóz pod drzewka owocowe, warzywnik, rabaty kwiatowe czy nawet trawnik gdzie niszczy mech. Jako że zawiera sporą ilość wapnia nie należy go stosować dla roślin kwasolubnych takich jak borówka wrzosowate czy różaneczniki. Bezpieczna dawka to 1-3 kg na 100 m2. Można wówczas znacznie ograniczyć wapnowanie.

Ale w żadnym wypadku popiół ze spalania węgla czy innych śmieci. Więcej rozsądku.

Psy w Murowańcu

Po przeprowadzce do Murowańca nawet ci którzy w mieście nie czuli potrzeby posiadania zwierząt, teraz taką poczuli. Natomiast ci którzy psy już mieli, albo są ich wielbicielami po przeprowadzce na wieś dochodzą do wniosku, że teraz ich pupil dopiero będzie szczęśliwy. Oczywiście właściciele również.

Ci którzy psa nabyli ze względu na mieszkanie na wsi zazwyczaj stawiają im budy. Bo jak mieszkać na wsi bez psa? Przecież ktoś musi domu pilnować.

pobrano z coalpe

Inni są bardziej wyrozumiali dla stworzenia. Co się będzie stworzenie męczyć w budzie. Zrobimy wybieg.

kurier lubelski

Psów więc w naszej miejscowości jest naprawdę dużo.Wielu z naszych mieszkańców na wsi czuje się panami na włościach. Przekonani o własnych prawach zgodnie z zasadą „wolność Tomku w swoim domku”. Czasami po prostu szkoda tych zwierząt. Właściciele całym dniami w pracy. Po powrocie jedno na co starcza czasu to dać psu jeść. I te biedne stworzenia są praktycznie same całymi dniami. Zwłaszcza zimą. Powoli dziczeją.

No i pamiętajmy że nie każdy jest ich wielbicielem, a niektórzy nawet ich nie lubią. Poza tym pamiętać należy, że na wsi obowiązują te same przepisy dotyczące zwierząt co w mieście. I mając tu „rancho” nikt nie jest ponad prawem. A często się zdarzają widoki świadczące,ze nie wszyscy są tego świadomi i o tym przekonani.

Często możemy się o tym przekonać. Jako przykład podam siebie. Wybrałem się na Noworoczny spacer. Zbliżając się do kanału zobaczyłem psa pędzącego w moim kierunku i wściekle ujadającego. Psów się nie boję jednak rozejrzałem się za czymś grubszym bo stworzenie było naprawdę spore.

Za chwile z odległości kilkudziesięciu metrów grupka spacerowiczów zaczęła wołać psa który dopiero po chwili niechętnie wrócił. Niewiele mnie obchodzi, że ten pies jeszcze nikogo nie ugryzł. Nie przemawiają do mnie takie tłumaczenia. Stres był mój.

Nie zapomnę sytuacji kiedy przegoniłem psa z mojej działki a jego właścicielka ze stoickim spokojem powiedziała ” to się ogrodź”. Coś tu chyba jest na głowie postawione. Więc pies może sobie biegać gdzie chce, a jak mi przeszkadza to mam się ogrodzić?

Innym razem mogłem oglądać, jak pies gonił sarnę, która uciekała przez puste działki w kierunku lasu. Wydaje się że tym razem jej się udało, ale znany jest przypadek w Murowańcu znalezienia zagryzionej sarny. Właściciela psa nie było w zasięgu wzroku. Czy naprawdę można być tak bezmyślnym, aby mając psa myśliwskiego puszczać go luzem? Jak widać można. Nie są nam potrzebne takie widoki:

haloursynow.pl

Czasami zdarzają się przypadki kiedy trafią się dwa psy chodzące luzem,i się ze sobą złapią. Gdyby nie ból tych zwierząt które częstokroć się poranią, można by mieć niezły ubaw z reakcji ich właścicieli. Choć oboje są winni bólu swoich psów. A w kłótniach właściciel mniejszego przekonuje, że to ten większy powinien być w kagańcu i na smyczy. Jak powinno być? Wiadomo.

Tu też mogę posłużyć się przykładem. Niemal codziennie rano ulicą Sokolą jechał pan na rowerze, a sporo przed nim biegł pies. Pan po prostu nie nadążał. Oczywiście pies bez smyczy. Ponieważ moje odgrodzenie było na etapie budowy to pies bez przeszkód wbiegał na teren mojego ogródka obiegał dom niszcząc czasami to i owo i wybiegał z drugiej strony. Jak go kiedyś pogoniłem to właściciel sprawiał wrażenie obrażonego. Sytuacja taka trwała do czasu aż ten szalejący pies wpadł pod jadący samochód. Auto nie jechało szybko bo jakie mamy drogi wiadomo, ale dyskusja pomiędzy panami byłą ciekawa.

I ostatnia sprawa.

Wiadomo że jak stworzenie coś zje, to to coś musi z niego wyjść. Tak już ssaki są stworzone.

Ale pamiętajmy, że nie mieszkamy tu sami. Jeśli pies ma budę czy wybieg, to tam też należy posprzątać. Macie sąsiadów i nie jest im przyjemnie z faktem, że do płotu nie można się zbliżyć bez maski przeciwgazowej.

Czasami chcecie zaoszczędzić na sprzątaniu, lub też lubicie spacery. Dlaczego nie wziąć ze sobą psa? Oczywiście, że tak. Przyjemniej będzie zarówno właścicielowi jak i stworzeniu. Ale zupełnie nie rozumiem faktu, że skoro w moim sąsiedztwie są dwie puste działki to mam nasrane przed samą furtką.

Za chwile w Murowańcu będzie wyglądało jak w mieście. Poczekajmy jak spadnie śnieg. A po jego stopnieniu okaże się, że strach na kępę trawy stanąć bo tam może być mina.

Nie mam nic przeciwko psom. Ale szanujmy przepisy, a przede wszystkim zasady dobrego współżycia. Nasza wolność musi kończyć się tam gdzie zaczyna ograniczać wolność innych. Jeśli trzymamy psa na podwórku, to dbajmy o czystość aby sąsiedzi nie cierpieli. Jeśli wychodzimy z nim na spacer to na smyczy. A że pies musi się załatwić to wiadomo. Ale nie musi podlać czyichś krzewów posadzonych przed ogrodzeniem, i nie musi zostawić miny na wprost furtki.

Drzewa umierają stojąc.

Tytuł sztuki Alejandro Casona która nie miała wiele wspólnego z drzewami okazał się tak trafiony, że jest do dziś chętnie powielany. Nasze małe drzewka również umierają i jak wszystkie drzewa stojąc.

W 2017  wzdłuż ulicy Łochowskiej zostało posadzonych blisko 150 drzewek. Chyba wszyscy się ucieszyli i mieli nadzieję,  że za parę lat zrobi się piękna aleja klonowa. Drzew zaczyna w Murowańcu i okolicach brakować więc inicjatywa super. Niestety tegoroczna wiosna która jest najbardziej suchą wiosną od ponad 20 lat, oraz równie suchy początek lata sprawił, że drzewa zaczęły umierać. Do tego kilka huraganowych wiatrów które naruszyły palikowanie i mamy taki oto obraz.

Trochę roboty wandali których przecież w Murowańcu jest trochę:

I zaczyna to nie najlepiej wyglądać. A przecież wygląd tej ulicy świadczy o nas. Mieszkańcach Murowańca. Posadzone są przy głównej drodze i wszyscy przejeżdżający  je oglądają. Chyba nie należy dopuścić do tego aby wyglądało to tak jak w pobliskim Łochowie gdzie drzewa posadzone przy ścieżce rowerowej wyglądają tak:

Jest jeszcze szansa na ich uratowanie. Z końcem maja 2018  Urząd Gminy rozmawiał z  OSP Białe Błota w sprawie  podlania drzewek.  W czerwcu zostały podlane  co z pewnością uratowało część z nich. Interweniowaliśmy również w tej sprawie. Dziękujemy. Ale tegoroczne warunki są tak trudne dla roślin że bez naszej pomocy zginą. Niektórzy mieszkańcy słusznie potraktowali posadzone drzewka jako darmową ozdobę ich posesji, i pięknie to wykorzystali:

Inni nie dbają o to a szkoda, a jeszcze inni wręcz niszczą przysypując gruzem i śmieciami:

Może znajdzie się we wsi parę osób które poświęcą np dwie godziny i wspólnymi siłami poprawimy wygląd tych drzewek? Naprawdę nie trzeba dużo. Wystarczy młotek, śrubokręt i taker.  A może ktoś byłby skłonny zaadoptować kilka drzewek i zająć się nimi ? Wielu z nas ma już swoje ogrody zrobione i cieszy się nimi. Może starczy czasu aby zająć się tymi drzewkami dopóki nie podrosną?

Zadziwiający jest fakt, że spora ilość drzewek jest w naprawdę dobrym stanie. Trochę kosmetyki i za parę lat będą miały spore korony. Będą ładnie wyglądały latem a jesienią jak to klony pięknie się przebarwią.W najgorszym stanie jest ciąg drzewek w okolicach przystanku przy Kalinowskiego i dalsze za Agatową.

Zrobiliśmy inwentaryzację tego co jest  i tak:

  •  ogólnie drzewek jest 147
  • na odcinku Granitowa – Diamentowa na 62 drzewka 4 są zdecydowanie suche a klika w ciężkim stanie ale powinno dać się uratować
  • na odcinku Diamentowa – Szkolna 11 z czego jedno złamane
  • Szkolna -Kolibra 22 wszystkie żyją choć część w ciężkim stanie
  • Kolibra- Ptasia 9 stan jak wyżej
  • Kalinowskiego – Agatowa drzewka w bardzo złym stanie. Może część się uda uratować jeśli pogoda się poprawi ale szanse niewielkie. Dwa zdecydowanie suche
  • Agatowa i dalej w stronę Łochowa 16 drzewek z czego cztery już uschły

Podsumowując na 143 drzewka już uschło 11 a będzie ich więcej jeśli nie otrzymają pomocy. Sądzę, że jeśli im pomożemy to się odwdzięczą. A ich chęć życia jest ogromna co widać na poniższym zdjęciu:

Korona uschła ale od korzeni dzikie pędy wychodzą.

UWAGA ZAGROŻENIE POŻAROWE

W Murowańcu zapaliły się trawy. Nikomu nic się nie stało, a pożar został opanowany we własnym zakresie. Ale niech te zdjęcia uświadomią nam, że następnym razem może być gorzej.

Niemal każdy z nas choć raz w życiu przechodził szkolenie p-poż i chyba czas sobie przypomnieć choć podstawy. Przede wszystkim żadnego otwartego ognia. Odpuśćmy sobie ogniska i pozostańmy przy grilach. Uwaga tez na niedopałki. Trawy są tak suche że zapalą się od najmniejszej iskry. Ostrożnie również przy pracach budowlanych. Iskry spod przecinarki zapalą suchą trawę bez najmniejszego problemu. Więc przede wszystkim rozsądek, rozsądek i jeszcze raz rozsądek. I uświadommy dzieciom zwłaszcza tym starszym, że to nie żarty. Wszyscy rodzice są przekonani, że ich dzieci są mądre i spokojne, ale kiedy rodzice nie widzą maszerują grupą  nad kanał z piwem i papierosami. I pomysły mają naprawdę przeróżne. Warto wiec zrobić również w domu akcję uświadamiania niebezpieczeństw.

Pewnie część mieszkańców pamięta, że ledwo dwa lata temu mieliśmy dość groźny pożar traw w Murowańcu. Zapaliły się od iskier spadających ze słupa elektrycznego. Pożar objął obszar od Jastrzębiej pomiędzy Bocianią a Spacerową do kanału. Mieszkańcy domów nad kanałem walczyli przy pomocy zwykłych węży ogrodowych i łopat, a z domu przy Jastrzębiej mieszkańcy wspólnie wypychali samochody na ulicę bo pożar podchodził już pod ogrodzenie.  Omal nie spłonęły trzy domy.

Dziś po tamtym pożarze pozostały tylko ślady na drzewach na łące przy kanale.

Ale ta łąka którą widać na zdjęciach była czarnym pogorzeliskiem.

Sytuację opanowały dopiero cztery wozy Straży Pożarnej.  Strach pomyśleć co by było gdyby wiatr przerzucił iskry na drugą stronę kanału. Tam jest duży obszar leśny.

Na wszelki wypadek sprawdźmy również gdzie w naszej okolicy są hydranty. Na długo zapamiętam obrazek gdy w czasie pożaru strażak zapytał ” Gdzie jest hydrant?” i z pośród kilkunastu osób nikt nie wiedział. To nic nie kosztuje żeby wiedzieć.

Nie ma się co oszukiwać. Jest susza. Wiosna i początek lata według IMGW jest najbardziej suchy od ponad 20 lat. Nie pada tygodniami. Poziom wody drastycznie spada, i sucho jest tak, że usychają nawet chwasty. Swoje ogrody podlewamy, ale jeśli za płotem jest pusta działka to jest ona dla nas zagrożeniem w razie pożaru.

To że na mapie pogody dla Murowańca widać pojedyncze zielone kreski na poniedziałek to nie znaczy że naprawdę popada.  Więc nie lekceważmy zagrożeń  i  nie udawajmy że nas one nie dotyczą. Mieszkając na wsi jesteśmy znacznie bardziej narażeni na tego typu zagrożenia jak w mieście. Tu jest to prawdziwe.

Tamten pożar dał jeszcze jedną refleksję. Zdarzali się ludzie którzy przyjeżdżali samochodami z dziećmi żeby sobie pożar obejrzeć i dzieciom pokazać. Skrajna głupota. Doszło do tego,  że zatarasowali przejazd wozów strażackich do hydrantów. Jeśli dla nich była to frajda to pozostaje ich tylko żałować. Gdzie współczucie i pomoc dla ludzi którzy drżeli o swoje domy?  Ciekawość i frajda. Żenujące. Dobrze, że była również grupa która stawiła się z wiadrami, łopatami i tym kto co miał aby pomóc. Dla tych szacunek.

 

Turniej Piłki Siatkowej 2018

16 czerwca 2018 został rozegrany pierwszy Turniej Piłki Siatkowej o puchar Prezesa Stowarzyszenia Nasz Murowaniec.

Puchar ufundowało oczywiście Stowarzyszenie, okolicznościowe dyplomy wydrukowała firma Fractal, a nagrody rzeczowe restauracja  Gusto. Wszystkim pięknie dziękujemy.

W turnieju wzięły udział 4 drużyny. Stowarzyszenia, Przedszkola Korona, Parafii i Młodzieżowa – Pazdanki . Turniej rozgrywany był wg zasad piłki plażowej czyli do dwóch wygranych setów w alce do 21 punktów. Ponieważ pogoda dopisywała, było ciepło, bezwietrznie i bez słońca drużyny zrezygnowały ze zmiany stron co 7 punktów. Wylosowano pary i do boju. W pierwszym meczu zmierzyły się drużyny Stowarzyszenia i Przedszkola. Pierwszy set Przedszkole wygrało wyraźnie bo do 17 . To chyba ich nieco uśpiło bo drugiego przegrali do 10. Rozstrzygał więc trzeci set. Ten do połowy toczył się równo ale przy stanie 11:10 Stowarzyszenie odskoczyło na kilka punktów i nie oddało prowadzenia do końca wygrywając 21:16.

W drugim meczu zagrały Pazdanki  z Parafią.

Dziewczyny zostały zjedzone przez nerwy. I pomimo że utrzymywały kontakt punktowy do połowy seta to pierwszego przegrały wyraźnie do 15.  W drugim podobnie jak w pierwszym równowaga utrzymywała się do stanu 9:8 dla dziewczyn. Ale potem kompletnie siadło przyjęcie zagrywki i seta zakończył się wynikiem 21:9 dla Parafii.

Nastał czas na regenerację sił przed finałami i nieco relaksu:

A potem mecz o trzecie miejsce. Pazdanki zaczęły mocno, i nie odpuszczały ani o punkt. Przez cały set nikomu nie udało się wytworzyć przewagi, a set zakończył się zwycięstwem Pazdanek 22:20. To je chyba jednak nieco uśpiło bo następnego oddały do 9. Trzeci był już bardzo wyrównany. Kiedy przedszkole odskoczyło na 18: 14 wydawało się że już po wszystkim ale Padanki jeszcze raz się zerwały i doprowadziły do wyrównania 19:19. Wszystko rozstrzygało się w końcówce. Ale Padanki chyba przestraszyły się, że mogą wygrać. Dużo przebić z pierwszej piłki, dwa błędy w przyjęciu i Przedszkole wygrało 21:19.

Rozpoczął się mecz finałowy  Stowarzyszenie-Parafia:

Stowarzyszenie zaczęło słabo bo od 0:2 ale już po chwili było 3:3. Potem znów Parafia odjechała na 6:9 potem wyrównanie 11:11. Stowarzyszenie systematycznie zaczęło powiększać przewagę aby zakończyć seta 21:17. W drugim secie kluczem była zagrywka. Tym elementem Stowarzyszenie ustawiło seta na początku doprowadzając do wyniku 7:0. Kolejni zawodnicy wchodzący na zagrywkę poprawiali wynik i set zakończył się wynikiem 21:7.

Zwycięzcą pierwszego turnieju został więc jego organizator.

Ale najważniejsze, że zabawa była przednia. Pomimo, że zawodnicy większości drużyn nie mieli możliwości ze sobą trenować poziom chwilami był całkiem dobry. Gdybyśmy mieli zmontować drużynę sołectwa naprawdę byłoby z czego.

A że turniej miał za zadanie głównie integrować mieszkańców, i zapewnić nieco rozrywki więc w przerwach wszyscy wciągali pyszne wypieki naszych Pań i chwalili na wszystkie sposoby.

Impreza organizowana przez Stowarzyszenie, jak zawsze zapewniła przyjemną atmosferę i nieco relaksu . Ponieważ odbyła się w czasie zbliżonym do 19 czerwca czyli rocznicy Bitwy pod Murowańcem warto utrzymać ją jako wydarzenie cykliczne. Chciałoby się doczekać tego, że będziemy rozgrywać eliminacje przed turniejem zasadniczym. Tylu będzie chętnych. Do zobaczenia za rok.

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć:

 

Dzień Dziecka 2018 Murowaniec

Dzień Dziecka organizowany przez Sołtysa i Radę Sołecką jak co roku zgromadził sporą grupkę dzieciaków. Pogoda dopisała,  firma zapewniająca atrakcje stanęła na wysokości zadania więc wszystko było jak trzeba. Czyli dzieciaki miały frajdę.

Oczywiście największą frajdę sprawiło pojawienie się wozu Straży Pożarnej z Białych Błot

I przy 30-sto stopniowym upale rozpylenie ściany wodnej. Uciechom nie było końca.

Dużym zainteresowaniem cieszył się też konkurs strzelania bramek. Chyba nasi najmłodsi byli lepsi od reprezentacji kraju. Przynajmniej tak wyglądało. Może kiedyś większą radość nam sprawią niż dzisiejsi reprezentanci.

Zabawa spycharko- koparką  też sprawiała dużo frajdy:

Ogólnie fajna zabawa zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.

Zapraszam do oglądania galerii zdjęć

 

Był taki dzień Boże Ciało 19 czerwca 1919

Niedługo już po raz 99 obchodzić będziemy rocznicę bitwy, którą stoczono pod naszą wsią. Warto przy tej okazji przypomnieć, co to była za bitwa i kto w niej walczył.

Opisywane wypadki rozegrały się w święto Bożego Ciała, w nocy z 18 na 19 czerwca 1919 roku.

Ale najpierw sytuacja geopolityczna. Niemcy przegrywali wojnę. Do końca 1918 powstańcy opanowali znaczną część obecnego województwa poznańskiego. W polskich rękach znalazły się Poznań, Gniezno, Śrem. Do połowy stycznia 1919 oddziały powstańcze kosztem wielu zabitych i rannych opanowały bliskie nam miejscowości jak  Szubin czy Kołaczkowo. Miejscowości te kilkukrotnie przechodziły z rąk do rąk aby wreszcie na początku lutego pozostać w rękach powstańców.  16 lutego został podpisany rozejm w  Trewirze. Zgodne z jego ustaleniami przez Kanał Notecki przebiegała linia demarkacyjna. Układ ten pomiędzy Niemcami a państwami Ententy w swym założeniu wymuszał zakończenie walk na frontach Powstania Wielkopolskiego i tworzył tymczasową granicę między terenami objętymi powstaniem, a tymi wchodzącymi jeszcze w skład Niemiec. Na początku lutego 1919 roku sytuacja na froncie przedstawiała się następująco:

Ale chyba nikomu nie zależało aby taki stan utrzymał się dłużej. Niemcy chcieli odzyskać ziemie Wielkopolski a stronie polskiej jednak bardzo zależało na odzyskaniu wszystkich ziem, które od 1772 roku, a więc na prawie 150 lat, znalazły się pod pruskim panowaniem. Zdecydowanie najważniejszą miejscowością na tych ziemiach była Bydgoszcz – jedno z największych i najludniejszych miast byłego Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Armia Wielkopolska, chcąc opanować Bydgoszcz liczyła nie tylko na zdobycie dawnych piastowskich ziem. Powstańczy sztab zamierzał też zdobyć uzbrojenie i zaopatrzenie, które zwożono pociągami z całego Cesarstwa do Bydgoszczy, by następnie rozdzielić je między jednostki niemieckie zwalczające powstanie. Polacy mogliby dzięki temu nie tylko wzmocnić swe siły, ale także poważnie osłabić Niemców, gdyż strata Bydgoszczy, jako dużego węzła kolejowego byłaby dla nich ogromną klęską.

Dowództwo powstańcze zdecydowało więc o wykonaniu zwiadu na obszarze Murowaniec-Trzciniec, którego celem byłoby „otwarcie drogi na Bydgoszcz”. Wszystko miało się rozpocząć w nocy od zdobycia trzech mostów na Kanale Noteckim, by móc przeprawić własne siły na drugi, niemiecki, brzeg.

Do tego zadania wyznaczono 10 Pułk Strzelców Wielkopolskich, z czego przewidywano, że pierwszy batalion tego pułku weźmie bezpośredni udział w walkach o mosty, pozostałe dwa zaś będą go ubezpieczać. Wojska powstańcze tworzyły już wtedy regularną armię – świetnie wyszkolone, dobrze wyposażone i karne jednostki, który w 1920 roku, w czasie Bitwy Warszawskiej miały stanowić elitę sił Rzeczypospolitej. Nosili oni szare mundury z czerwonymi obszyciami i wysokie rogatywki z charakterystycznymi „treflami”. Stopnie wojskowe oznaczano zaś wyjątkowo nie na naramiennikach, a mankietach kurtek i płaszczy. Na uzbrojeniu powstańców znajdowały się zaś praktycznie wszystkie karabiny, jakie brały udział w zmaganiach I wojny światowej, najwięcej jednak było wśród nich tzw. „długich” mauserów, choć występowały też mosiny i manlichery.

 

 

Atak Polaków poprzedził ostrzał artyleryjski pozycji niemieckich. Batalion w walce wspomagał samochód pancerny Erhardt, wyposażony w karabiny maszynowe.

Wartym odnotowania jest fakt, ze dowódca batalionu – kapitan Bernard Śliwiński – w czasie walk dowodził z… konia! Niestety, batalion miał zbyt małe siły, by pokonać oddziały Grenzschutzu (niemieckiej straży granicznej), które strzegły przeprawy. Bydgoszcz musiała poczekać na wyzwolenie spod niemieckiego jarzma aż do 20 stycznia 1920 roku. W bitwie poległo w sumie 15 powstańców, kilku zaś dostało się do niemieckiej niewoli.

Warto odnotować fakt, że jeden z nich – zmarły z ran w niewoli anonimowy powstaniec – spoczywa obecnie pod pomnikiem Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego na rondzie bernardyńskim w Bydgoszczy.

Pomnik ten w okresie II Rzeczypospolitej był jedynym, obok warszawskiego, monumentem upamiętniającym nieznanych żołnierzy.

W okresie międzywojennym wyglądał tak jak na tym zdjęciu z Gazety Pomorskiej:

Oczywiście został w czasie okupacji zniszczony i odbudowany w 1946 roku. Następnie w związku z przebudową ulicy Bernardyńskiej był przeniesiony. W jego obecnym wyglądzie został odsłonięty w 68 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego – dnia 27 grudnia 1986 roku. Prezydent Bydgoszczy Władysław Przybylski odsłonił pomnik.

Obecnie na dawnym polu bitwy można oglądać resztki okopów – teraz już tylko płytkie zagłębienia w ziemi. Dalej istnieją też przypory mostów, o które dzielni żołnierze walczyli w Boże Ciało 1919 roku.

Te w ciągu ulicy Patrolowej są większości mieszkańców dobrze znane ze względu na dzikie kąpielisko.

Ale oprócz tego są pozostałości mostów w ciągu ulicy Jaskółczej

i Rowiec

W Murowańcu upamiętnia ich Skwer Powstańców Wielkopolskich i tablica pamiątkowa ufundowana w 2016r  znajdująca się na cokole figury tam umieszczonej.

Pozostałości z okopów najlepiej zachowane są w okolicach środkowego mostu ale ze względu na porastającą roślinność i tak trudno jest po niemal 100 latach je wyszukać.

W walkach pod Murowańcem polegli:

szer. Wawrzyn Borchowski

kap. Adolf Cyms Alojzy (ur. 20.04.1897 r. w Pawłowie) z Pawłowa

kap. Walenty Grześkowiak (ur. 11.02.1892 r. Myszki, pow. Gniezno), zam. Złotniki Kujawskie

szer. Feliks Kaczmarek (ur. 27.05.1900 r. w Konarzewie)

szer. Antoni Kmieciński (ur. 14.02.1902 r.)

st. sierż. Leon Knappe (ur. 28.06.1890 r. w Ostrzeszowie)

szer. Stanisław Kowalski (ur. 1.11.1896 r.)

szer. Lewandowski

 szer. Michał Maciejewski (ur. 22.09.1901 r. w Poznaniu), zam. Żabikowo

kap. Józef Perz (ur. w Nojewie, pow. Szamotuły)

szer. Ignacy Pilarski (ur. 27.07.1900 r. w Będlewie), zam. Będlewo

plut. Wincenty Rainsch (ur. 11.07.1891 r. w Swadzimiu), syn Ignacego i Antoniny Skóry

kap. Stanisław Szafarkiewicz (ur. 3.03.1888 r. w Borucinie)

sierż. Roman Szymański (ur. 14.01.1891 r. w Rydlewie)

Zwróćcie uwagę że  ginęli młodzi ludzie. Urodzeni w XX wieku mieli po 18 lub 19 lat. Inni przed trzydziestką. Takie były czasy. A na co my narzekamy?

Że rząd nam źle robi? Że drogi nierówne? Że lamp brakuje? To wszystko ważne w naszych czasach pokoju i stabilizacji. Ale nie zapominajmy że nie zawsze tak było i wielu oddało życie abyśmy mogli narzekać. Więc pamiętajmy o nich, i o tych czasach niepokoju. Zwłaszcza, że nasza miejscowość i okolice tak bardzo zapisały się w krwią w czasie tej wojennej zawieruchy.

Pamięć o tamtych bohaterach jest podtrzymywana przez działające Młodzieżowe Koło Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919 w Murowańcu, które jest co roku organizatorem obchodów rocznicowych.

Trzeba mieć nadzieje, że pamięć o tym i innych bojach powstańczych nie zginie, lecz będzie kultywowana przez potomków tych, o których wolność powstańcy walczyli.

Pamiętajmy też, że Powstanie Wielkopolskie i II Powstanie Śląskie to jedyne w XX wieku powstania zakończone sukcesem. Aż szkoda że tyle się mówi i pisze o przegranych walkach Powstania Warszawskiego pomijając milczeniem inne gdzie również ginęli Polacy wygrywając. Powstanie Wielkopolskie od 1919 roku z przerwą na okupację niemiecką  1939-1945 na stałe przyłączyło te ziemie do Rzeczpospolitej. Cześć pamięci bohaterom.

Miejsce wiecznego spoczynku poległych powstańców znajduje się na cmentarzu Nowofarnym przy ul Artyleryjskiej. Pamiętajmy o tym i zapalmy świeczkę będąc przypadkiem w tym miejscu.

Fotografie miejsca pochówku zabitych w bitwie pod Murowańcem za TPPW:

 

Inne artykuły o tej bitwie:

Tekst TPPW

Solidarni 2010

Wykaz mogił powstańców

Dowódca operacji kpt. Bernard Śliwiński był w okresie międzywojennym prezydentem Bydgoszczy. Zmarł w oflagu w Neubrandenburgu 18 grudnia 1941 r. Całe swoje życie poświęcił Polsce.

Z jego życiorysem możemy zapoznać się tutaj

Na jego cześć w Bydgoszczy jest ulica jego imienia:

 Sebastian Tauer

 

 

Ekologia wersja Białe Błota

Od dłuższego czasu docierają informacje o zalewaniu działek w Kruszynie, Lipnikach i Murowańcu. Z pewnością wielu z nas widziało np zalaną do połowy ulicę Łąkową w Kruszynie czy Jaśminową w Lipnikach. Niestety tłumaczenie, że miniony rok był bardzo mokry jest błędem. Owszem był mokry, ale ilość opadów pozwoliła na powrót wód gruntowych prawie do normalnego ich poziomu. Pamiętać trzeba, że lata 2014 – 2016 były latami bardzo suchymi. Stawik przy Sokolej przecież niemal wysechł. A sprzedaje się działki na terenach na których nie powinno się budować wcale, lub jeśli chce się je przeznaczyć na tereny mieszkaniowe osuszyć. Ale to trzeba by zrobić w sposób profesjonalny budując meliorację i nowe rowy do odprowadzania wody. A skoro się tego nie robi to ludzie którzy nie sprawdzili być może dokładnie warunków  budują się tak:

Co więc robią inwestorzy? Ano zasypują naturalne bagienka, małe  stawiki rowy i wszystko co im przeszkadza w budowie. Ale woda jest takim medium z którym trudno wygrać. Wypędzona z jednego miejsca pojawia się w innym. W miejscach w których wody nie było nagle się pojawia w sposób brutalny tak jak na zdjęciach:

Zasypywanie naturalnych zbiorników wodnych obecne trwa w najlepsze. Ale najgorsze jest to czym są zasypywane. Znaleźć tam można wszystko. Śmieci komunalne, gruz, papę, styropian, stare graty słowem wszystko. Mieszkańcy wielokrotnie interweniowali w Urzędzie Gminy czy na Policji. I niestety nikt z osób odpowiedzialnych się tym nie przejął. Szczytem bezczelności ze strony władz była odpowiedź do zgłaszającego wysypywanie śmieci że ” To jego działka niech robi co chce” . Wobec tego szukamy chętnych do składowania na swojej działce obornika z kurzych ferm w Cielu, a może odpadów nuklearnych. Pozostaje pytanie czy referat ochrony środowiska w urzędzie jeszcze istnieje?  Chyba nie.

Problemy są więc dwa:

  1. Gospodarka wodna. Brak w gminie pomysłu i  chęci na kompleksowe rozwiązanie gospodarki wodnej. Wyznaczenia stref naturalnych zbiorników pełniących funkcję retencyjną i  dbałości o rowy melioracyjne. Dopiero w bieżącym 2018 roku ogłoszono przetarg na konserwację tychże, ale w dalszym ciągu nie wiadomo jak rozwiązać sprawę tego co już zostało zniszczone.
  2. Ekologia. Dopuszcza się do zasypywania rowów i zbiorników czym się da, nie wykorzystując podstawowych swoich uprawnień. Co można mówić o referacie ochrony środowiska który dopuszcza do sytuacji takich jak w poniższej galerii zdjęć, pomimo monitów mieszkańców.

Kruszyn 1

Ostatnim newsem jest informacja, że jeden z inwestorów który skutecznie zaśmiecił grunty dostał od Policji nakaz przywrócenia stanu poprzedniego. Gratulacje i nagana. Dlaczego tylko jeden??

Budowa domu w Murowańcu

Niniejszy tekst może stanowić poradnik dla osób które chcą wybudować swój wymarzony dom w naszym sołectwie. Dla nich przygotowaliśmy kilka informacji praktycznych i tzw „dobrych rad”.

Po pierwsze działka.

Wolnych działek na sprzedaż jest już coraz mniej. Ceny więc rosną a  jakość maleje. Od czasu do czasu coś sprzedaje Urząd Gminy , trochę pozostało jeszcze w Spółce Murowaniec, reszta jest już czyjąś własnością. Często właściciele nie mają już zamiaru niczego tu budować i traktują działkę jako lokatę kapitału.  Może uda się coś kupić.

Na co uważać przy zakupie działki? Przede wszystkim na grunt. Znaczna część Murowańca i okolic to tereny bagienne, torfowe i gliniaste. Było kilka lat suchych więc ludzie nie zwracali uwagi na warunki gruntowe przy budowie co teraz się mści podmakaniem. A po deszczowym lecie 2017 wykopy pod budowę potrafią wyglądać tak:

Warto również zwrócić uwagę na dojazd do jedynej asfaltowej drogi. Na dzień dzisiejszy dobry dojazd jest po stronie wschodniej( okolice ulic Kalinowskiego, Opalowa i Wierzbowa). Druga strona im dalej od Łochowskiej tym gorzej. Zwłaszcza okolice ulicy Albatrosa przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych mogą wyglądać tak:

Więc sporo wyzwań przed Wami. Jeśli sprzedawca będzie Was zapewniał że w najbliższym czasie ta droga będzie robiona to nie wierzcie w ani jedno jego słowo.  Przejedźcie się ulicami Murowańca a sami zobaczycie. Murowaniec jest w ogonie inwestycyjnym gminy Białe Błota i nic nie wskazuje aby ta polityka miała się w najbliższym czasie zmienić. Przez ostatnie kilka lat nie było tu żadnej inwestycji drogowej.  Jeszcze gorzej jest w części za kanałem. Co prawda ruszają prace przy budowie drogi Łochowo – Zamość ale do tej drogi też trzeba jakoś dojechać. Na razie jest to droga przez mękę.  No ale skoro już kupiliście działkę to zwróćcie proszę uwagę na jeden fakt. Szukając działki zwracacie uwagę na okolicę. Jak tu ładnie, cicho i zielono. Zwłaszcza w odniesieniu do miasta. A potem wpuszczacie na działkę pilarzy którzy golą działkę z drzew przy samej ziemi. I nie tylko działkę ale również drzewa które rosną teoretycznie na ulicy. Wiadomą rzeczą jest, że nie każdy jest miłośnikiem przyrody. Nie wszyscy lubią drzewa, a każdy ma swoje wyobrażenie swojej działki. Ale jeśli jeszcze nie macie pomysłu na ogród to wytnijcie na początek te drzewa które przeszkadzają w budowie, resztę uformujcie i zostawcie. Wyciąć zawsze można jak będzie już pomysł co zrobić. Ale wycinanie kilkunastoletnich sosen ( to nic że samosiejki)  tylko po to żeby posadzić tuje to głupota i niszczenie krajobrazu za którym tu przyjechaliście.

Przygotowanie działki pod budowę może wyglądać tak:

Drzewa zostały wycięte pomimo że nic się nie buduje. Cel wycinki nieznany.

Inne przygotowania do budowy wyglądają następująco:

Wycięto nawet drzewa na działce nie należącej do właściciela bo były zbyt blisko ogrodzenia.

Tu pozostało klepisko.

Pozostawione drzewa odwdzięczą się cieniem w upalne dni których tu nie brakuje, niezapomnianym widokiem przy śnieżnej zimie, oraz śpiewem ptaków. O ten ostatni w związku z masową wycinką drzew też jest coraz trudniej. Jeszcze kilka lat temu wiosną można tu było po prostu ogłuchnąć od śpiewu. Jeśli degradacja drzew będzie postępować w takim tempie to pozostanie jedynie skrzeczenie srok których populacja niebezpiecznie wzrasta.

Sosny bo to one są głównym elementem krajobrazu Murowańca mają nieprawdopodobne właściwości. Pochłaniają olbrzymie ilości pyłów i substancji szkodliwych dla ludzi, zapewniają tlen, a wydzielane przez nie opary z ich olejków eterycznych mają dobroczynny  wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie. Dbajmy więc o nie.

Przecież można tak:

 

Do masowej wycinki drzew trzeba dodać jeszcze straty związane z huraganami które spowodowały spore zniszczenia:

Drzewostan został też uszczuplony w związku z budową drogi S-5. Efekt jest taki ,że pozom hałasu w Murowańcu zwłaszcza w godzinach porannych kiedy jest rosa wzrósł mocno. Oczywiście mieści się w granicach normy, bo o podwyższanie poziomu dopuszczalnego hałasu dobrze dba nasz rząd, aby nie budować ekranów. Ale drogę mocno słychać dużo częściej niż kilka lat temu.

Edukacja:

Tu nie jest źle. Zwłaszcza dla ludzi młodych. Szkoła podstawowa, a do niedawna jeszcze gimnazjum w Białych Błotach na przyzwoitym poziomie. Największy plus to  bezpieczeństwo. W mieście dziecko do szkoły często musi pokonać kilka ulic, skrzyżowań przejść dla pieszych. Do pewnego czasu je prowadzamy, ale potem muszą radzić sobie same. Gimbus jest genialny. Zabiera dzieci ze wsi a potem je odwozi. Jest to dużo bezpieczniejsze niż w mieście. Niestety młodzież starsza skazana jest na dojazdy.

Przedszkola publicznego brak. przy obecnej polityce gminy nic się raczej nie zmieni. Ale jest za to doskonale funkcjonujące Niepubliczne Przedszkole Korona

Kultura:

Brak. Nie ma świetlicy i poza przedszkolem i imprezami organizowanymi przez Kościół , Przedszkole czy Stowarzyszenie Nasz Murowaniec nie ma na co liczyć. Urozmaiceniem są imprezy sołeckie typu Dzień Dziecka czy Powitanie Lata, ale nie ma ich wiele.

Handel:

Całkowicie wystarczający. Dwa sklepy czyli Dziesiątka i Na Ptasiej załatwiają zaopatrzenie w we wszystkie dni, a poza tym market Dino w dni robocze. Nie ma się czym martwić.

Do tego restauracja Bazylia z pyszną pizzą i nie tylko. Jest ok.

Komunikacja:

Można ją określić jako średnią. Autobusy miejskie są współfinansowane przez Gminę, a że gmina szczodra nie jest więc ich kursowanie nie jest zbyt częste, ale zadowalające.  Jeśli chodzi o dojazd samochodem to niestety korkujące się systematycznie Białe Błota skutecznie utrudniają życie. Niestety brak pomysłu Gminy na rozwiązanie tego problemu nie wróży dobrze. Należy liczyć się z systematycznym wydłużaniem czasu dojazdu do Bydgoszczy. Na rok 2018 jest stanie w korku przez około 10- 15 minut. Czas dojazdu do centrum to około 30- 40 minut. A będzie chyba tylko gorzej.

Internet i łączność:

Słabo. Jedynym dostawcą Internetu jest obecnie RFC. Internet w miarę stabilny ale bez szału jeśli chodzi o szybkość. No i dość drogo bo za łącze 8 Mb trzeba zapłacić około 50 – 60 zł na miesiąc. Ale za to nie ma limitów. O internecie od operatorów GSM lepiej na razie zapomnieć. Są duże problemy ze zwykłymi połączeniami telefonicznymi, a co dopiero Internet. Zdarzają się chwile całkowitej blokady. Można o nich poczytać klikając tutaj

Może po wykonaniu pewnych inwestycji to się zmieni. Uwzględniając że inwestycji tych nie robi Gmina jest na to szansa.

Woda i kanalizacja:

Jak wiadomo do ogrodu potrzebna jest woda. Drążymy więc studnie do podlewania. Ale woda pozyskiwana w ten sposób zawiera bardzo dużo żelaza. Budując systemy nawadniania trzeba baczną uwagę zwrócić aby woda nie pryskała na ściany domów czy kostkę brukową gdyż zostawi na nich nieodwracalne rdzawe plamy. W zależności od typu ogrodu można pokusić się o podlewanie wodą z wodociągów. Koszt nie wzrasta nadmiernie bo lato trwa tyle ile trwa ( sorry taki mamy klimat), a jedynym problemem są spadki ciśnienia wieczorem w upalne dni.

Woda pina – doskonała. Można pić ją wprost z kranu, a jej smak i zapach jest lepszy od kupowanych w marketach. Woda pochodzi z potężnego podziemnego jeziora rozciągającego się od Kruszyna do Inowrocławia. No chyba że planowana budowa kurzej fermy w Cielu dojdzie do skutku to będzie trzeba ją gotować przed wypiciem. Trochę można poczytać tutaj

O kanalizacji nie ma co pisać. Nie ma i w przewidywalnej przyszłości nie będzie. W zależności od uwarunkowań gruntowych może uda się zbudować oczyszczalnię, a jeśli nie to szambo. Ale tu gmina również nie pomaga. Zlewnia ścieków w Białych Błotach została zamknięta i nie wiadomo co z nią dalej będzie.

O problemie można poczytać klikając tutaj

Religia:

W Murowańcu funkcjonuje kościół pw Bł. Rafała Kalinowskiego. Dla osób wyznania Rzymsko Katolickiego będzie to z całą pewnością coś dobrego dla duszy. Wspaniały proboszcz, doskonale działająca schola, chór i grupa Caritas . Dokładnie to czego chrześcijanin oczekuje dla duszy.  Więcej można przeczytać na stronie parafii

Obecnie w Murowańcu buduje się nowy kościół więc ciasnota która ma  również swój urok niedługo się skończy.

Jeśli czytający ten artykuł będzie miał jakiekolwiek pytania to zapraszam do kontaktu mailowego na adres stowarzyszenie@murowaniec.com.pl

MM

Zapominamy o świętach narodowych

Zastanawiający jest fakt, że w okresie dobrobytu tak często zapominamy o złych czasach. Dobrobyt usypia naszą czujność. Pewnie wielu powie ” Jaki tam dobrobyt”. Często się mówi, że my Polacy lubimy narzekać. Jak już nie ma na co to chociaż na pogodę. Ale spokojnie. To nie tylko nasza cecha. Chyba jednak aż tak bardzo narzekać nie powinniśmy. A dlaczego?

Po pierwsze:

Od 73 lat w naszym kraju nie było wojny. Tak długiego okresu pokoju nie zna nasza historia od zarania państwa. We wcześniejszych okresach nasi przodkowie  bili się z wrogami średnio co 35 lat. W każdym pokoleniu z wyjątkiem naszego w każdej rodzinie ktoś poległ w obronie ojczyzny. Potraficie sobie wyobrazić spotkania rodzinne na których wspominalibyście wujka, brata czy kogoś innego kto zginął, a nie zmarł ma raka. Potraficie sobie wyobrazić taki widok w Murowańcu?

A pamiętajmy, że to się już zdarzało. A nawet w Europie dalej się zdarza. Przecież to tak blisko nas. Vide Ukraina.

Po drugie:

Narzekamy, że mało nam płacą, że ktoś tam  za oceanem ma lepiej. Pewnie ma. Ale ocean jest wielki a my żyjemy tutaj. Kiedy odwiedzili mnie znajomi zza zachodniej granicy byli pod wrażeniem. Jakie piękne domy, jakie duże działki. W Niemczech za taki „grundstuck” trzeba by masę pieniędzy zapłacić i mało kogo na to stać. Okolica nie zagospodarowana po niemiecku ale to przecież sobie zrobimy. Zazdroszczą nam domów, działek, ogrodów a nawet zaopatrzenia w sklepach mięsnych.

Po trzecie:

Nikt nam tego nie dał. Sami to zrobiliśmy. Kilkadziesiąt a dokładnie 45 lat władzy okresu słusznie minionego, która spowodowała zacofanie całego kraju. W ciągu kolejnych niecałych 30 lat nie tylko przestaliśmy się cofać, ale przegoniliśmy inne kraje i cały czas w dobrobycie gonimy bogatszych. Społeczność Murowańca jest stosunkowo młoda. Ciekawe ilu pamięta tak z własnego doświadczenia to:

lub to :

Nie lepiej tak ?

Więc może skończmy narzekać, że gdzieś tam za morzem to mają klawe życie. Zapomnijmy o politykach, o kredycie w banku, o złośliwym sąsiedzie. Są rzeczy ponad to. I nawet jeśli polityk czy sąsiad to menda, to swoja. Jeśli nie my to inni Polacy go wybrali a my możemy to zmienić. Mamy głos. A o to wszystko walczyli nasi pradziadkowie i  dziadkowie bo często ojcowie już nie musieli. Więc doceńmy to, że flagę w dniu 1-go, 2-go czy 3-go maja możemy wywiesić lub nie w zależności od poglądów. I cieszmy się, że nikt nie każe nam czerwonej flagi wywiesić i na pochód nie musimy iść.

Cieszmy się tym co mamy. Świętujmy to, bo pomimo wszystkich naszych codziennych trosk, ciężkiej pracy kłopotów powinniśmy znaleźć chwilę na refleksję. Przecież nie jest aż tak źle. Ci przed nami mieli gorzej.  Więc wywieśmy flagi. Nie dla rządu, nie dla polityków, nie dla pokazania się. Ale dla samych siebie. Zrobiliśmy już coś wielkiego i dalej to robimy. Zrobimy więcej aby nasze dzieci żyły jeszcze lepiej niż my. A wszystko to zostało zapoczątkowane 3-go maja 1791 roku. To byli pewnie nasi pra  pra pra dziadowie. Ale i im należy się szacunek. Bądźmy dumni z siebie i pokazujmy to. A jednym z przykładów naszej dumy może być wywieszenie flagi.

MM