Smutny los cmentarza w Murowańcu

Pewnie nie wszyscy mieszkańcy Sołectwa wiedzą, że w Murowańcu i to w samym jego centrum znajduje się cmentarz ewangelicki. Jeszcze niedawno wyglądał zwłaszcza z lotu ptaka, a właściwie satelity tak :

W czasie akcji „Chryzantemy” organizowanej przez KGW Murowaniec Razem chryzantemy były składane w różnych miejscach pamięci w naszej gminie. Akcja ze wszech miar udana i pożyteczna:

W ramach tej akcji przypadło mi w udziale złożyć kwiaty na Murowanieckim cmentarzu. Znam to miejsce dość dobrze, więc widok który zastałem po prostu mną wstrząsnął. Droga dojazdowa zarośnięta trawą wysoką do kolan. A po wejściu na teren obraz nędzy i rozpaczy. Zresztą sami popatrzcie.

Rosnące wszędzie robinie, trawy i inne najróżniejsze rośliny. Grobów praktycznie nie widać. Posadzone nie tak dawno przez Gminę świerki Serby praktycznie wyginęły. Znów pieniądze wyrzucone w błoto. W zeszłym roku gmina rozpoczęła prace przy porządkowaniu cmentarza. Skoszono trawę, postawiono kontener aby to wszystko wywieźć. Niestety wszystko to zostało zarzucone. Obecnie hałdy ściętej roślinności porosły nową tworząc pagórki, a w zasadzie wertepy. Cmentarz wygląda jak dzikie wysypisko. Po istniejących jeszcze niedawno drzewach nie ma śladu. Być może zostały zaduszone przez chwasty a być może rozkradzione. A przecież nie musi tak być. Całkiem niedaleko nas w Brzózkach również ewangelicki cmentarz wygląda tak:

Można? Można. O czym świadczy wygląd naszego cmentarza? O nas świadczy. Tak po prostu wygląda „dusza Murowańca”. Wiem, że za utrzymanie cmentarza odpowiedzialność spoczywa na Gminie. Ale wiem też, że nie tylko gmina zajmuje się utrzymaniem cmentarza w Brzózkach. Sami mieszkańcy również przykładają się do tego aby wyglądał jak wygląda. A my po prostu o nim zapomnieliśmy. Ale Brzózki to inna społeczność. Znacznie mniejsza a co za tym idzie bardziej zżyta. Do tego mocno artystyczna. Kto nie był to warto się przejechać. To w końcu nie tak daleko od nas i na niedzielną wycieczkę w sam raz.

U nas pewnie się tak nie da. Dla większości mieszkańców ważne jest tylko to co na podwórku. Za płotem mogą tygodniami leżeć worki z zielonym czy plastikami. Trawa po pas też nie przeszkadza. Można zamknąć oczy jadąc i nie widzieć. Albo ponarzekać że Gmina nie posprzątała.

Brakuje tego, żeby na historię patrzeć kompleksowo. Jak zwykle nic nie jest czarne ani białe. Ale bardzo dbamy o pomnik Powstańców Wielkopolskich i słusznie, ale nie możemy zapomnieć, że nawet po pierwszej wojnie w Polsce żyli i mieszkali Niemcy ewangelicy pochowani na tym cmentarzu. Tego trochę zabrakło mi w książce Tomka Lubiatowskiego „Murowaniec wieś nad kanałem”. Międzywojnie to ostatni kawałek historii kiedy żyło tu wiele kultur i narodowości. Potem tylko mordy i eksterminacja i komunizm. A ostatnia pamiątka tego lepszego czasu zmienia się w wysypisko.

Teraz nie jest czas ku temu. Ale od wczesnej wiosny 2021 wszystkie organizacje Murowańca powinny się zjednoczyć w apelach do Gminy w sprawie uporządkowania tego terenu. To po prostu wstyd dla całej miejscowości. Gminy też A przy obecnym stanie nie ma szansy aby bez udziału Gminy coś zrobić. Wszystko jest tak zapuszczone, że bez pracy sprzętu, użycia chemii nie ma szansy na doprowadzenie cmentarza do choćby przyzwoitego stanu. A jeśli zostanie choć w podstawowym zakresie uporządkowany, to może uda się zmobilizować mieszkańców do wspólnego dbania o ten teren. To wszak historia tego miejsca gdzie tylu ludzi zdecydowało się osiedlić, wychować swoje dzieci i doczekać starości.

Naród który zapomina o swojej historii skazany jest na zagładę.

A historia naszej miejscowości nierozerwalnie związana jest z sąsiadami Niemcami. Lepszymi lub gorszymi, ale sąsiadami którzy spoczęli na tym cmentarzu. I nie nam ich sądzić. Nam trzeba dbać o tą historię. Bo czy się to komuś podoba czy nie to ona była. A wnioski wyciągnijmy sami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *