Dosyłanie listów – Poczta Polska poprawia swój błąd

Do 13 marca każdy kto chciałby przejąć naszą korespondencję mógł to zrobić bez zbytniego wysiłku. Od tego dnia operator pocztowy wprowadził dodatkowe zabezpieczenia, ale zlecenia złożone wcześniej funkcjonują.

Dodatkowo niechcący możemy otrzymywać cudzą korespondencję.

Jak to działa?

Dzięki usłudze dosyłania korespondencji możemy zlecić przekierowanie korespondencji przychodzącej do nas na jakiś adres ( domyślnie adres zameldowania) , na inny . Np do Murowańca , Lipnik czy Drzewiec gdzie na stałe zamieszkujemy. Nie dotyczy to przesyłek specjalnych adresowanych w trybie postępowania Kodeksu Postępowania Administracyjnego, Kodeksu Postępowania Cywilnego oraz niektórych paczek pobraniowych.

Co trzeba zrobić?

Wejść  na stronę Poczty Polskiej i wypełnić ten formularz 

W formularzu podajemy trochę danych, z których najważniejsze to skąd i dokąd przekierować korespondencję, oraz numer telefonu kontaktowego. Po wypełnieniu formularza skontaktuje się z nami pracownik poczty aby zweryfikować złożone zlecenie. Jeśli więc kupimy sobie numer na którymś z portali aukcyjnych i podamy go jako numer kontaktowy to na ten numer właśnie oddzwonią. I do tej pory była to  jedyna weryfikacja. Poczty nie interesowało  czy pozostałe dane są prawdziwe czy nie, ani czy składający wniosek ma jakiekolwiek prawo do zmiany kierowania korespondencji w inne miejsce. Jeśli potwierdzimy numer telefonu i dowodu osobistego ( nie trzeba go było nigdzie pokazywać) to mogliśmy  przesłać cudzą korespondencję do siebie.

Dopiero od 13 marca po nagłośnieniu sprawy Poczta Polska z dumą ogłosiła, że obecnie weryfikacja zleceniodawcy będzie się wiązała z koniecznością wizyty na poczcie i potwierdzeniu danych.

Wyjaśnienie przedstawicieli poczty udzielone portalowi niebezpiecznik.pl było  co najmniej dziwne:

„Jeśli odebranie przesyłki pocztowej nastąpi przez osobę nieuprawnioną, osoba taka powinna zwrócić operatorowi pocztowemu przesyłkę, np. bezpośrednio listonoszowi albo w placówce pocztowej.  Osoba nieuprawniona nie ma prawa do odbierania przesyłek, a jeśli to robi, czyni to bezprawnie, gdyż nie jest to przesyłka do niej adresowana.”

Tylko jeśli ktoś rozmyślnie przechwytuje nasze przesyłki to łamanie Prawa Pocztowego jest jego najmniejszym zmartwieniem. Narusza już tyle paragrafów że jeden w tą czy w tamtą nie robi różnicy.

Można by przyjąć że skoro wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia to temat jest już nieaktualny. Ale pozostaje jeszcze kwestia tego, że Poczta Polska nie weryfikuje danych odbiorcy a jedynie adres.

Więc jeśli wynajmiemy komuś mieszkanie w Bydgoszczy, a następnie zlecimy usługę dosyłania korespondencji do Murowańca, to otrzymamy również korespondencję przeznaczoną dla wynajmujących.

Innym problemem jest fakt, że w dalszym ciągu nie przewidziano możliwości sprawdzenia stanu usługi. Jeśli jednak jakimś sposobem ktoś przekieruje naszą korespondencję do siebie to ne ma jak tego sprawdzić.  Chyba że wyślemy sami do siebie list. Nie ma również żadnej opisanej  możliwości odwołania usługi. Być może wizyta w placówce pocztowej przyniosłaby efekt, ale z formularzy Poczta Polska przewidziała jedynie włączenie usługi, a jej wyłączenia już nie.

Dzięki interwencjom usługa została nieco poprawiona, ale i tak jej działanie pozostawia wiele do życzenia.  Tak lekceważącego podejścia przez Pocztę Polską  do zagadnienia tajemnicy korespondencji nikt się chyba nie spodziewał. Zwłaszcza w czasach gdy każdy kto przechowuje czyjeś dane musi postępować zgodnie z rygorami GIODO, a te są coraz większe. Ale widać nie dla wszystkich.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *