11Listopada

Trochę historii. To nieprawda, że szkoła to było dawno temu.  Te daty każdy Polak powinien znać i pamiętać.

Odzyskiwanie przez Polskę niepodległości było procesem stopniowym. Wybór 11 listopada uzasadnić można zbiegiem wydarzeń w Polsce z zakończeniem pierwszej wojny światowej dzięki zawarciu rozejmu w Compiegne 11 listopada 1918, pieczętującego ostateczną klęskę Niemiec. Dzień wcześniej przybył do Warszawy Józef Piłsudski. W tych dwóch dniach, 10 i 11 listopada 1918, naród polski uświadomił sobie w pełni odzyskanie niepodległości, a nastrój głębokiego wzruszenia i entuzjazmu ogarnął kraj.

Stare dzieje? Ano pewnie. Ale czy my nie zgnuśnieliśmy w tej swojej wolności?  Nasza wolność jest tak dla nas oczywista, że nie dociera do nas że mogło być inaczej. Ciekawe jak byśmy się czuli gdyby idąc do Urzędu Gminy np zarejestrować samochód odzywając się grzecznie ” dzień dobry chciałem zarejestrować auto” usłyszeli ” Raus. Komm zurick, wie du Deutsch lernen wirst”

Dziś nawet nie potrafimy wykazać empatii dla tych ludzi dla których było to wielkie szczęście, że nie będą obywatelami drugiej kategorii. Nie zapominajmy, że w tamtym okresie nawet w naszej gminie Polacy traktowani byli chyba nawet gorzej niż dziś niektórzy próbują traktować Ukraińców, Syryjczyków czy innych Afrykanów. Więc nie patrzmy na to co nam się dziś w naszym kraju nie podoba. Nie podoba się nasza Ojczyzna? Ale ja przynajmniej nie mam innej. Ale zawsze wywieszam flagę w hołdzie dla tych dla których ten dzień był dniem zwycięstwa po latach poniżenia. Pamiętajmy, że nic nie jest nam dane na zawsze. Wolność też. A wolność to również to, że można na swój kraj ponarzekać i nic za to nie grozi. Że jak ktoś nie chce wywieszać flagi to jej nie wywiesi. I dobrze że nie przyjdzie ktoś i nie powie „Nimm die Flagge” tylko byłby to inny dzień i inna flaga.

Starajmy się żeby wolność jak sodówka nam do głów nie uderzyła. I wywieśmy flagę na pamiątkę minionych czasów, i na cześć tych którzy zginęli, abyśmy dziś mogli zrzędzić.

Zwłaszcza że niedługo po 11 listopada rozpoczęło się Powstanie Wielkopolskie z którym nasza miejscowość jest mocno i nierozerwalnie związana.

Jędrzej Moraczewski:

Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. (…) Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało. (…)